1 trik, który pomoże ci uspokoić ukochane dziecko

Znam się na tym, jak nikt inny. 12 lat byłem nauczycielem w szkole.
Dbałem o cudze dzieci. Ani w domu, ani w klasie nie stosowałem taktyki "Zaczynaj krzyczeć w odpowiedzi na krzyk".
Mam jeden trik. Codziennie stosowałem go w szkole. Dziś pomaga mi wychowywać własne dzieci.
Oto kilka sytuacji, gdy jest korzystny:
- Dzieci się sprzeczają.
- Dzieci nie wykonują tego, o co prosisz.
- Dzieci nie słuchają tego, co im mówisz.
- Dzieci zachowują się bardzo głośno.
- Dzieci demonstrują swoje zdenerwowanie.
Dzieci... Dzieci... Dzieci...
Wiesz, w czym tkwi problem naszej kultury? W tym, że w niej szczególną uwagę poświęca się dzieciom. Jeśli im coś się nie podoba, to dorośli powinni to natychmiast naprawić. Jednak, gdzie jest nasze miejsce w tym scenariuszu? Dlaczego musimy zachowywać się właśnie w taki sposób, jaki nam zalecają służby społeczne?
Ogólnie mówiąc znam odpowiedź. Wiem, jak wszystko naprawić.
Gdzie zazwyczaj się znajdujesz, gdy dzieci rozrabiają? Zazwyczaj jesteś na kuchni, rozmawiasz przez telefon albo znajdujesz się w innym końcu pokoju, dziecko na podłodze, ty na łóżku.
Podstawowym momentem jest to, że nie znajdujesz się obok niego.
W klasie, w której nauczyciel zawsze siedzi przy swoim stole, dzieci zawsze będą hałasować. Jeśli jesteś bardzo zajęty, aby poświęcić uwagę własnym dzieciom albo jesteś zły w końcu dnia roboczego, nie dziw się temu, że będziesz musiał krzyczeć do nich z innego końca pokoju, aby się uspokoili.
Mój trik polega na tym, że gdy chcę ich uspokoić, to po prostu... podchodzę do nich!
Podchodzę do niezadowolonych lub źle zachowujących się dzieci spokojne i kładę im rękę na ramię. Albo na plecy. I zaczynam z nimi dyskutować. Powiedziałbym, że w 90%, jeśli chcesz uspokoić własne lub cudze dziecko, wystarczy po prostu podejść do niego bardzo blisko.
Sprawdzałem ten trik znowu i znowu: działa. Dziś zamiast tego, aby krzyczeć na swoje dzieci, podchodzę do nich bardzo blisko.
Gdy moje dzieci krzyczą w pokoju gościnnym, nie krzyczę, gdy jestem w kuchni, aby przestali hałasować. Podchodzę bliżej.
Gdy moje dzieci się sprzeczają między sobą, wykrzykują, po prostu podchodzę bliżej.
Gdy moje dzieci ignorują moje prośby, nie mówię głośno. Po prostu podchodzę bliżej.
I w 90% to działa. Wiem, że będę mógł zachować spokój w moim domu, zanim dojdzie do tego, że nie będę mógł kontrolować sytuacji.
Po prostu bądź obok.











