10 rzeczy, których warto nauczyć się od Włochów

Uważamy, że jest sens wziąć kilka lekcji od Włochów na temat sztuki pięknego życia.
10 rzeczy których warto nauczyć się od Włochów

Włosi – mistrzowie od wielu sztuk. Sztuki pięknego życia, sztuki przystosowywać się do świata i wykręcać się z sytuacji, sztuki żyć w momencie i cieszyć się nim.

Wydaje się nam, że jest sens wziąć kilka lekcji od nich.

1. Jedzenie – to satysfakcja, spożycie jedzenia – to rytuał.

Włosi żyją zgodnie z harmonogramem. Brzmi to nieprawdopodobnie, ale to tak. Tylko harmonogram ten jest wyjątkowy. To wyraźne naśladownictwo kursu: kawa z pieczywem rano – lunch z rodziną po południu – aperitif 17:00–19:30 – kolacja w 20:00–21:00 w domu lub w restauracji.

Jeść w biegu? Biec z filiżanką kawy w ręce? Fast Food? Wszystko to wymuszone środki, używane tylko w skrajnych wypadkach.

Najlepsze jedzenie – to jest takie, które urosło tam, gdzie się znajdujecie, przed chwilą przygotowane i spożywane natychmiast. A jeszcze jedzenie – to satysfakcja, którą obowiązkowo należy rozdzielić z kimś. Ponieważ delektowanie i wymiana wrażeniami – to integralna część rytuału i ona sprawia, że jedzenie jest jeszcze lepsze.

2. Obcowanie – to silnik życia społecznego, rozmowa – to jest sztuka.

Czy możecie wolno porozmawiać z mało znanym człowiekiem i nie na zmuszone pogodowo-przyrodnicze tematy, a tak by było ciekawie? Włochy – to miejsce, gdzie organizatorów personal learning network czeka nieuniknione bankructwo, ponieważ tą sztuką wszyscy posiadają od dzieciństwa.

Zakres tematów – od myśli o zbiorach cytrusowych i porównania win regionów Veneto i Abruzji do relacji Cezara z Kleopatrą i dominacji architektury romańskiej w regionie Emilia-Romania. Takie rozmowy dają pożywienie do przemyśleń, wzbogacają nową wiedzą, dają nowych znajomych i rozszerzają zasięgi.

3. Życie – to nie gonitwa za czymś. To po prostu życie. Tu i teraz.

Włosi żyją z odczuciem, że oni zdążą wszystko. I to bardzo mocno obniża poziom stresu wokół. Nagle przestajesz pośpieszać i zaczynasz zdążać. Nawet z trzygodzinną sjestą. Nawet ze stałymi opóźnieniami wszystkich i wszystkiego. Po prostu twoja koncentracja przesuwa się do czegoś innego.

Daj sobie czas na wszystko co robisz (na jedzenie, na długi spacer do domu, na spokojną rozmowę z przyjacielem), a będziesz zaskoczony jak szybko te koszty sprawdzą się. Zahamowanie – to droga do lepszej jakości życia i... szybszego postępu w wielu dziedzinach życia.

4. Jakość życia – to priorytet numer 1. Żadnych kompromisów.

Sam układ życia we Włoszech jest taki, że zostaje miejsce do zadowolenia i jego jakościowego przeżywania. Pamiętacie, mówiliśmy o harmonogramie? On faktycznie jest zrobiony tak, że wszystkie te drobiazgi, które stanowią podstawę jakościowego życia, już są wbudowane do zwyczajnego planu dnia. Jest czas na poranną kawę i gazetę. Czas, żeby pobyć w ciągu dnia z rodziną, zabrać dziecko ze szkoły lub zdrzemnąć się. Czas na spotkania z przyjaciółmi i coś ugryźć za aperitifem i tak dalej.

Nie żyć po to, żeby pracować, a pracować po to, żeby zdążać żyć. I zdążać żyć dobrze.

5. Być pobłażliwy do siebie. "Dlaczego nie?" – jest to filozofia życia.

Włochy są pełne pokus: smaczna kawa na każdym kroku i pyszne desery, doskonałe wina, lody, dekoracyjne sklepiki i sklepy z akcesoriami, skąd niemożliwie wyjść bez robienia zakupów. Więc dlaczego nie?! Idea w tym, żeby nie odmawiać sobie w drobnych radościach, i tak – na co dzień.

Ważne: nie chodzi tu o zakąszaniu problemów, to nie o zbędnym ucieszeniu siebie, to właśnie brać nie dużo wtedy, kiedy się chce, żeby przedłużać odczucie, że życie jest piękne!

6. Spędzać czas z rodziną. Rodzina – to twierdza.

Kiedy zakończą się pieniądze, zostaną zapomniane twoje osiągnięcia, rozejdą się po świecie przyjaciele, wszystko co pozostanie – to twoja rodzina. W warunkach ciągłej niestabilności politycznej i ekonomicznej, charakterystycznej dla Włoch w ciągu całej ich historii, rodzina często zostawała jedynym miejscem, gdzie ciebie przytulą i nie zdradzą.

Teraz wszystko nie jest tak brutalne, ale rodzina nadal jest ważna. Włoskie niedzielne kolacje, na które zbierają się wszyscy bliscy i daleki krewni, już weszły do przysłowia. Włosi dowcipkują nad swoimi rodzinnymi spotkaniami, ale... dotrzymują się ich. Ponieważ nie zważając na szum i hałas, nieznośnych cioć, męczącej głównej potrawy babci i stałe rozmowy o sylwetce i piłce nożnej, rodzina nadal daje poczucie stabilności i bezpieczeństwa.

7. Chodzić z dziećmi. Wszędzie. Dzieci – to jest fajnie.

We Włoszech wszędzie są radosne widzieć was razem z dziećmi. Dzieci są wszędzie: i w luksusowych restauracjach, i w salonach urody, i w butikach, nie mówiąc już o zwyczajnych kawiarniach, trattoriach i sklepach. Wam szybko przyniosą specjalne krzesełko, pobawią się z niemowlęciem, znajdą czym zająć trzylatka – w skrócie jeśli macie dziecko na rękach, to nie jesteście wyrzutkiem, który nie ma dostępu do godnych miejsc.

8. Zdrowy styl życia – to styl życia.

Dlatego pasta i pizza nie zaznaczają się na figurze. Średnio statystyczny Włoch zjada do roku 26kg pasty, a nosi rozmiar М. Praktycznie nie spotkacie Włochów, którzy odchudzają się. Same ich codzienne spożywanie jedzenia już, to w istocie dieta. Ono bazuje się na kilku prostych zasadach: dotrzymuj się bilansu warzywa / mączne jedzenie / białkowe jedzenie / owoce, gotuj jedzenie tylko ze świeżych składników, wykorzystaj proste przepisy, kontroluj porcje.

I inny aspekt włoskiego ZSŻ: pieszo i na rowerze. Samochód – to dla podróży na zakupy czy do pracy, jeśli pracujesz daleko. Zakupy – to nie co tydzień nabijany w supermarkecie wózek, to codzienny wstęp do dużej ilości drobnych sklepików i na rynek za przed chwilą wypieczonym chlebem, przygotowanym pesto, złowioną rybą. Spotkanie z przyjaciółmi – to park, plac, plaża, spotkanie w barze albo w jego pobliżu – wszystko na nogach.

9. Ubrania podkreślają człowieka. To jest nasz sposób komunikacji.

Włosi BARDZO troszczą się o to, jakie wrażenie oni sprawiają na otoczeniu. I wiecie, to jest dobrze. To jest pięknie. Ludzi na ulicach przyjemnie oglądać. Oni mają ubrania na każdy wypadek: nie pójdziecie do parku w tym, w czym pójdziecie na rynek, czy na spotkanie z przyjaciółmi.

Szorty, pstre koszule, łupki latem w śródmieściu gdziekolwiek w Rzymie, czy Florencji – nonsens. Jeśli człowiek jest tak ubrany – to na 100% turysta. Być dobrze (nieobowiązkowo drogo!) i odpowiednio do sytuacji ubrany – to szacunek do siebie i otoczenia. Absolutnie wyjątkowa historia – to jak oni zachowują się z szalikami, chusteczkami, kapeluszami i innymi akcesoriami. Jak powiedział jeden mój znajomy - jestem gotowy sprzedać duszę, żeby nauczyć się tak wiązać chusteczkę na szyi!

10. Dobre maniery robią życie bardziej przyjemne.

Gdzie nie weszlibyście, uśmiechnijcie się i pozdrówcie wszystkich ludzi, którzy tam się znajdują. Kiedy wchodzicie do niewielkiego supermarketu w pobliżu domu, z wami wita się każdy jego pracownik, czy stoi on na kasie, czy zajmuje się wykładaniem towaru – nieważne. Rozmawiając z człowiekiem odpowiadajcie na jego pogląd, podtrzymujcie kontakt. Jeśli was pchnęli, powiedzcie pierwsi "Przepraszam", a incydent zamieni się na wymianę komplementami. Ktoś nazwie te rzeczy społecznym świecidełkiem, niech tak, ale z nim przyjemniej żyć, niż bez niego, a społeczeństwo na ogół staje się lepsze.

źródło:Znaki-V-Puti
 
 
 
Błąd w tekście? Zaznacz go i kliknij: Ctrl + Enter Systema Orphus© Orphus
Oferty pracy | Kontakty