12 słonecznych historii z dzieciństwa

Każdemu kto pamięta zabawne i wzruszające chwile swojego dzieciństwa ofiarujemy ten post.
12 słonecznych historii z dzieciństwa

W dzieciństwie wszystko jest inaczej: drzewa są wyższe, kolory bardziej jaskrawe, a każdy nowy dzień jest ciekawszy od poprzedniego. A co najważniejsze — ciągle zachodzą jakieś zdarzenia, które pozostają w pamięci na długo. Czasami nawet na całe życie.

***

Mam 7 lat: "Hura! Wreszcie z babcią jedziemy na działkę!"

14 lat: "Mam po dziurki w nosie grządek swoich przodków!"

Mam 20 lat: "Wydaje się, babcia zwariowała, całymi dniami rwie trawę, dobrze gdyby na działce, a komu przeszkadza trawa wzdłuż ogrodzenia?"

Mam 25 lat: "Dom letniskowy jest potrzebny tylko do szaszłyków".

35: "A czy nie posiać mi rzodkiewki?”

45: ''Na całym ogrodzie warzywnym są grządki”.

60:''Ogrodzenie jest porośnięte trawą, trzeba wyrwać chwast''.

78: ''Dźwigam ciężki plecak na działkę, dzieci, wnuki nie pomagają, mówią: niczego siać nie trzeba, wszystko kupimy. I tylko prawnuk się cieszy — ma 7 lat i jest szczęśliwy, że znowu lato i jedziemy na działkę. Życie toczy się dalej''.

***

Do przedszkola zawsze mnie prowadził tata. Pewnego razu w zimie droga do przedszkola była cała pokryta lodem. Po kilku nieudanych próbach na nią się wspiąć, kucnęliśmy oboje na czworakach — i w drogę! Zdążyliśmy w samą porę: ja na śniadanie, a tata do pracy. On jest profesorem.

***

Jak teraz pamiętam.

Jeździliśmy z dziadkiem w dzieciństwie na jego pasiekę do tajgi. Na „Uralu” z wózkiem bocznym, z wiatrem we włosach. Babcia nam ze sobą dawała trzylitrowy słoik mleka i pyszny wiejski chleb. Oto dostawaliśmy się tam, mleko umieszczali w górskim potoku, by się nie zepsuło. Jedliśmy świeżo zebrany miód, maczaliśmy w nim chleb, zapijaliśmy mlekiem. To niezapomniane doświadczenie.

***

Dzisiaj jadłam ''kanapkę" z dwóch herbatników „Jubileuszowych” i warstwy masła między nimi... m-M-m-m, smak dzieciństwa! Jutro biegnę do sklepu po mleko zagęszczone, zdałam sobie sprawę, że stęskniłam się za nim bardzo! A jeszcze chciałabym czekoladową kiełbaskę zrobić. Oczywiście jeśli wiesz o co mi chodzi:)

***

Gdy miałam 5 lat byłam pewna, że po powrocie z pracy tata tęskni za oglądaniem telewizji. Więc szłam do siebie do pokoju i biłam młotkiem swoje zabawki, a następnie niosłam je tacie, a on poprawiał. Tata był szczęśliwy, tak mi się wydawało.

***

Moja babcia pracowała w garażu w magazynie i często brała mnie ze sobą do pracy. Pewnego dnia ona mnie nie upilnowała, a gdy znalazła mnie na terenie garażu — stałam na stercie lekko podtopniałej słomy w pobliżu beczki z farbą antykorozyjną złocistą i aktywnie wcierałam ją sobie we włosy. Złotowłosa, cholera...

P. S. Chociaż mnie wielokrotnie myli, wtedy jeszcze około tygodnia za sobą złoty pył zostawiała, jak czarownica z bajki.

***

Pamiętam, że w dzieciństwie mama mówiła:''A jeśli wszyscy będą chodzić w podartych spodniach, ty też będziesz tak chodzić?" Nie wiem, kto pierwszy zaczął. Ale to podziałało.

***

Pewnego razu w zimie razem z kolegami próbowaliśmy podciągać się na drążkach. Wszyscy byliśmy ubrani w kożuszki i rękawiczki, zwisaliśmy tam jak kiełbasa, tylko mi udało się podciągnąć prawie do brody. I wtedy ktoś zapytał, czy potrafię przynajmniej językiem do drążka dotknąć. Tak, byłem bardzo mądrym dzieckiem...

***

Pamiętam kiedy byłem w piątej klasie, pewnego ranku rodzice mnie obudzili do szkoły i na moje pytanie: ''A czy mogę dziś nie iść do szkoły?” (sądzę, że je zawsze zadawało każde dziecko) tata trochę pomyślał i powiedział: "Można tylko w tym przypadku, jeśli teraz szybko się ubierzesz, zjesz śniadanie i pościelisz łóżko".

Uwierzyłem, radośnie wszystko zrobiłem i dowiedziałem się, że dzisiaj 1 kwietnia i mam jeszcze 30 minut do wyjścia do szkoły.

***

W dzieciństwie, kiedy mnie posyłano z dużą listą do sklepu i zapominałem coś kupić, mnie posyłano tam ponownie. Dlatego ja, aby sprzedawczyni nie pomyślała, że jestem zapominalskim, wywracałem kurtkę na lewą stronę, zaczesywałem się na drugi bok, zmieniałem wyraz twarzy i mówiłem niskim głosem, aby ona mnie nie poznała. Byłem mistrzem konspiracji.

***

Kiedyś w dzieciństwie usłyszałem, że jeśli kot leży skulony, to zapowiada złą pogodę.

Aha, postanowiłem więc, że to koty są winne! I rozciągałem śpiące koty. Do dobrej pogody.

***

Nie mogę uwierzyć, w dzieciństwie myślałem, że ludzie mojego obecnego wieku — są dorośli...

 
 
 
Błąd w tekście? Zaznacz go i kliknij: Ctrl + Enter Systema Orphus© Orphus
Oferty pracy | Kontakty