Nie denerwujmy Wszechświata

Nauczymi Cię jak rozumieć ludzi i nie denerwować Wszechświata.
Nie denerwujmy Wszechświat

Oto czasami myślę, że tam w niebie zebrał się młody, twórczy zespół. Prace mają taką, twórczą, pomagać ludziom urzeczywistniać marzenia.

W poniedziałek o godzinie 9 zbierają się i omawiają bieżące marzenia. Kierownik działu zaczytuje nowe nadejścia marzeń z planety Ziemia, wszyscy inni przepisują je do swoich pamiętników. Piotr marzy zostać pisarzem. Kolia – kucharzem. Natasza – fotografem. No, na przykład.

Potem kierownik tak z entuzjazmem mówi: " Cóż, ludzie, pracujemy! Jesteśmy świetnym zespołem! Jesteśmy profesjonalistami!"

I poszło. Oni wymyślają jakieś niewiarogodne scenariusze i fabuły. Dokładnie liczą czas i miejsce, żeby zetknąć człowieka z przypadkowymi ludźmi i wydarzeniami. Składają plan i harmonogram. Uwzględniają ze stycznymi grupami, żeby spełnienie marzenia Piotra w żaden sposób negatywnie nie wpłynęło na spełnienie marzenia Koli. Wykonują świetną pracę. Nie śpią w nocy, nie widzą dzieci i kota. Marzą, że po tym projekcie obowiązkowo poproszą u szefa o urlop.

I tak, projekt został podpisany. Wszystkie instancje dały zielone światło.

Zapada dzień iks. On jest zaznaczony w kalendarzu czerwonym kółkiem. Wszystko jest zgodne z astrologicznym działem. Bliźniak w Baranie, wszystko jak powinno być.

Człowiek wychodzi z domu. Rozumie, że zapomniał kluczy. A, że biegał za kluczami, spóźnił się na autobus. A w pracy kierownik-zwierze i pilny projekt. Człowiek zamawia taksówkę, rozumie, że dziś pozostanie bez obiadu, ponieważ na taksówkę pójdą ostatnie pieniądze. Z zepsutym humorem siada w samochód. Taksówkarz decyduje rozładować sytuację i robi radio głośniej. Gra Leps: "Najlepszy dzień". Człowiek prosi przełączyć. Na innej stacji – ogłoszenie. Takie to studio z takim to adresem ogłasza nowy nabór do szkoły artystycznej. Numer powtarzają dwukrotnie. I taksówkarz mówi: "Och, a malarze wołają. Ja mam siostrzenicę, która też dobrze rysuje. Ma teraz 5 lat, a wszyscy mówią, że talent".

I człowiek mu odpowiada ze smutkiem: "Ja też w dzieciństwie dobrze rysowałem".

A w radiu znów ogłoszenie powtarzają.

Ta, na niebie wszyscy patrzą na to ze skrzyżowanymi palcami. Nikt nie dyszy. Nie porusza się. W toaletę nikt nie wychodzi. Mucha zamarła w locie.

Człowiek zapisuje numer telefonu do swojego notatnika.

Cały zespół kreatywny odetchnął. Odkrywają szampana. Wszyscy klaszczą i śmieją się. Ktoś podchwycił innego, żeby zatańczyć. Ktoś zawołał na radościach koleżankę na randkę.

A człowiek przyszedł do domu. Opowiedział to żonie. I ona mu mówi: "Co ty wymyśliłeś? Co za bzdury?"

I człowiek taki: "Rzeczywiście, co to ja sobie wymyśliłem! Bzdury jakieś. Nie rysowałem już od dzieciństwa. No tak, wspominałem o tym niedawno. Chciałem nawet pędzla kupić. Ale jakoś zawsze zbędnych pieniędzy nie było. Jak pójdę tam? Wyśmieją mnie..."

I tam, w niebie, wszyscy razem: "Co to takiego?! Jak to?!"

Ktoś teatralnie rzuca papiery ze stołu ze słowami: "Nie mogę tak więcej pracować!!!" Randka się odwołuje. Szef chce widzieć kierownika działu wykonania marzeń z wymogiem raportu. Kto jest winny? W czym jest przyczyna? Sprawozdanie. Pozbawienie premii. Żadnego urlopu. W domu tęsknią dzieci i kot.

Więc, nie denerwujmy Wszechświata. Tam ludzie naprawdę starają się. Bez urlopu pracują.

Nie bądźmy.

 
 
 
Błąd w tekście? Zaznacz go i kliknij: Ctrl + Enter Systema Orphus© Orphus
Oferty pracy | Kontakty