O jedynej przyczynie zawarcia małżeństwa

Mądra historia o tym, jaka jest przyczyna zawarcia małżeństwa.
o jedynej przyczynie zawarcia małżeństwa

Mam syna i mam córki. I mam mój osobisty koszmar. On dotyczy tego momentu, kiedy moja piękna córka, którą nosiłem na rękach, której zmieniałem pieluchy i z którą oglądaliśmy wieczorem światełka za oknem, pewnego dnia przyprowadzi do domu jakiegoś, przepraszam, idiotę i powie: "Tato, teraz ten gość będzie mieszkać z nami".

Dokładniej — z nami mieszkać, a spać z nią.

Prawie na pewno, mi się jakoś tak wydaje, ten nieproszony przeze mnie typ będzie wyglądać niechlujnie, będzie biedny, źle wychowany, będzie miał długie, zaniedbane włosy i jego traktowanie mojej małej księżniczki będzie nie tak szlachetne i rycerskie jak chciałbym. Tak, i będzie miał mnóstwo obrzydliwych domowych nawyków.

Innymi słowy, to będzie moja dokładna kopia, z poprawką na wiek.

I aby trochę zmniejszyć swój niepokój, dopóki moja starsza córka ma tylko osiem lat, nie kupować jeszcze mausera i wściekłego psa, postaram się wypowiedzieć na głos — dlaczego właściwie warto byłoby jej nagle wyjść za mąż. Przy okazji, synowi, który na razie jeszcze tylko pełza i ma tylko trzy ząbki, pewnie też nie zaszkodzi kiedykolwiek, lat za kilkadziesiąt, przeczytać ten opus.

Chociaż gdyby mój szanowny ojciec napisał do mnie coś takiego — chyba go nie zrozumiałbym. Jednak zaryzykuję.

Zacznijmy od przeciwnego. Jakie są przyczyny do tego, aby się ożenić/wyjść za mąż, nie nadają się kategorycznie.

Niezbyt ważna przyczyna numer zero. Nie warto poślubić kogoś, bo mu się tego bardzo chce, bo szkoda mi go lub z powodu innych cudzych życzeń. Zresztą, drogie dzieci, wiem, że nie jesteście idiotami i nie będę szczegółowo opowiadać, dlaczego nie warto.

Pożądanie

Znam nie jedną, nie dwie, a nawet nie cztery pary, które pobrały się — jeśli usunąć niepotrzebne frazesy — bo seksu im się chciało, a bez stempla w paszporcie i obrzędu w kościele nie pozwalały przekonania, lub stali na przeszkodzie surowi rodzice. Wszystkie te pary albo się rozpadły, albo, co się nazywa, "bardzo źle żyją".

Po prostu dlatego, że seks sam w sobie ogólnie dość szybko się nudzi i nie jest przeznaczony do dłuższego spędzania czasu. Ponadto, jeśli jest zwykły i rutynowy jak obiad, to on nudzi się jeszcze szybciej. Dla cielesnych przyjemności można być ze sobą przez jakiś czas, ale nie długo. Jeśli planujesz spędzić razem życie, to należy poszukać przyczyny bardziej poważnej.

Dowolne okoliczności zewnętrzne

Wiek, presja otoczenia, porady spowiednika, wola rodziców, fortunnie układające się wydarzenia, "znaki z niebios" i inne ulotne błyskotki. Wszystkie te przyczyny dla małżeństwa są niewystarczające, bo zdejmują ze zawierających związek małżeński odpowiedzialność za ich wybór. W przyszłości, gdy będzie niesłodko, oni na pewno będą chcieli wycofać się i ukryć się za nieprzeniknioną ścianą "Ja o tym nie decydowałem, to samo tak się stało". Pytanie tylko, u kogo pierwszego nerwy nie wytrzymają, lecz źle będzie obojgu.

Nawiasem mówiąc, małżeństwo przez niepożądaną ciążę odnosi się też do tego punktu. Z tą poprawką, że źle będzie już co najmniej trzem.

Względy ekonomiczne

Wyjście za mąż za bogatego w nadziei na jego bogactwo i dalsze beztroskie życie jest aktem sprzedaży, a nie miłości, i robić tego nie warto. Niektóre rzeczy nie należą do nas w pełni, abyśmy mogli je sprzedawać. Do tego rodzaju rzeczy należy w szczególności nasza dusza, a małżeństwo jest w większym stopniu związkiem dusz niż ciał — prowadzić wspólne gospodarstwo domowe lub razem spać mogą dowolne dwie osoby, a być mężem i żoną dwoje przyjaciół raczej nie będzie w stanie.

Zresztą, jeśli jednak zdecydowałeś się na zawarcie takiej umowy ”handlowej” — to sporządzić ją trzeba należycie, ze wszystkimi haniebnymi szczegółami jak na przykład umowę majątkową małżeńską. W przeciwnym razie twój adwersarz będzie miał zbyt silną pozycję prawną i moralnie też to wszystko może się źle skończyć w sytuacji konfliktu.

Samotność i poczucie braku samorealizacji w życiu

Zwykle w takiej sytuacji dzieje się coś odwrotnego do "uczciwej transakcji" i ten kto zawiera tego rodzaju związek, od samego początku już przewiduje, że odniesie klęskę. W przypadku sprzedaży siebie za dobra materialne taka osoba stara się uzyskać więcej i ocenić siebie maksymalnie wysoko, albowiem noc jest ciemna, droga daleka, a perspektywy niejasne i trzeba zdążyć otrzymać swój dochód, dopóki to jest możliwe.

W przypadku, gdy do małżeństwa człowieka popychają samotność i strach, on nie stara się uzyskać jak najwięcej, a "bierze co jest", czyli zadowala się minimum. "Lepiej tak niż w ogóle".

Nie daj się nabrać na to. Ta przyczyna wcale nie jest lepsza. Do niełatwej sytuacji, kiedy czujesz się opuszczony prze wszystkich, gdy boli, gdy zimne noce i smutne dni, taki związek nic nie doda — ale odbierze dostępny minimum wolności i silnie naruszy harmonię wewnętrzną. A jeżeli powstały związek nie będzie związkiem dwóch wolnych ludzi, złączonych w drodze wzajemnego porozumienia, a raczej aktem miłosierdzia do innego człowieka, ustanawiającym nierówne prawa dla ludzi, wtedy i nadzieje na pełny szacunek trzeba będzie poważnie zmniejszyć.

Zawierać małżeństwo można tylko w sytuacji, gdy wszystkie te rozważania nie mają większego znaczenia. Gdy ogień w ciele jest stłumiony, kiedy nikt od nikogo nie zależy i nie będzie zależeć finansowo, kiedy każdy ma, w razie czego, czym się zająć i oprócz małżeństwa.

Po prostu w małżeństwo warto wchodzić tylko wtedy, gdy nie jest to konieczne. Małżeństwo musi być luksusem, kaprysem i przygodą, a nie rozwiązaniem problemów bieżących lub przewidywanych, oprócz akurat tego problemu, "że nie jesteśmy w małżeństwie". Skoro dwie osoby postanowiły skomplikować swoje życie tak, że nie tylko razem zamieszkały, ale planują mieszkać razem przez całe życie, to rozwiązanie powinno być umotywowane wyłącznie od wewnątrz.

Przy okazji należy pamiętać, że małżonek lub małżonka — to prawie jedyny człowiek na całe życie, który będzie z tobą zawsze. Wszyscy pozostali będą wchodzić w życie i wychodzić z niego z tą lub inną funkcjonalnością— przyjaciela, kolegi, kumpla do picia. Kontakt z innymi ludźmi będzie ograniczony, a w małżeństwie mamy do czynienia z człowiekiem w całej jego pełni, prawie na pewno — odpychającej.

Więc nie podejmuj swojej decyzji aż do momentu, kiedy zrozumiesz, że widzisz przed sobą właśnie człowieka, a nie jego ciało, jego olśniewające perspektywy, jego inteligencję, lub swój własny komfort w jego obecności.

Małżeństwo jako takie w ogóle nie ma celu, oprócz jedności ludzi ze sobą — tej tajemniczej jedności, która jest możliwa tylko między mężczyzną i kobietą, tworzącymi rodzinę, i którzy nie mogą być niczym zastąpieni. Dwoje przyjaciół — to nie jest małżeństwo, i kochankowie — to nie jest małżeństwo. I nawet przyjaciele, którzy razem śpią lub kochankowie, którzy prowadzą wspólne gospodarstwo domowe — znowu coś nie tak. Dlatego droga córeczko lub drogi synu (a raptem to wszystko przeczytasz), mogę dać tylko jedną sensowną radę – wiąż swoje życie tylko wtedy, gdy na pewno będziesz chcieć połączyć życie z konkretnym człowiekiem, gdy to pragnienie będzie swobodne i wyraźne.

Lub tak:

Kiedyś dawno temu pewna kobieta zapytała swojego mężczyznę: "Dlaczego mnie kochasz?"

Najpierw chciał powiedzieć, że jest piękna. Ale zrozumiał, że tego za mało: pięknych kobiet wokół jest mnóstwo. Potem chciał powiedzieć, dlatego, że ona go kocha, ale i tego było mało — nie tylko ta kobieta kochała tego mężczyznę. Potem próbował powiedzieć o mądrości i o poczuciu humoru i o pysznym barszczu — ale barszcz w restauracji był jeszcze lepszy, a mądrych i dowcipnych osób w tym czasie było i tak co niemiara. I nawet myśli o tym, jak mu dobrze z nią, okazały się niecałą prawdą — w końcu zawsze można znaleźć w życiu silniejszą przyjemność. Tym bardziej nie pomogły i słowa o tym, że bez niej jest mu źle.

I pozostało tylko jedno.

On odpowiedział: "Bo ty jesteś tobą".

I oto kiedy będziesz w stanie powtórzyć, bez oszukiwania samego siebie i chęci kogoś usatysfakcjonować — wtedy chyba warto będzie i się ożenić. Zresztą, wszystkie te dywagacje, drogie dzieci, chyba czytać nie będziecie.

źródło:Matrony
 
 
 
Błąd w tekście? Zaznacz go i kliknij: Ctrl + Enter Systema Orphus© Orphus
Oferty pracy | Kontakty