Siedem kobiet, które sprawiły, że ich mężczyźni zostali znani

Przed Dniem Świętego Walentego Nasza redakcja składa hołd kobietom, dzięki którym ich mężczyźni zostali wzniesieni na piedestał sławy, a niektórym pomogli się tam utrzymać.
Mercedes Barcha Pardo

Gabriel Garcia Marquez spotkał przyszłą żonę, gdy ukończyła 13 lat, na tańcach i od razu zaproponował się ożenić. Dziewczyna się zgodziła, ale przed tym musiała ukończyć szkołę. Do ślubu doszło dopiero po upływie 13 lat.
Mercedes była przy nim, gdy pisał powieść "Sto lat samotności", utrzymywała rodzinę i wierzyła w to, że jej mąż jest geniuszem. Po upływie półtora roku powieść została napisana, jednak Marquez nie miał nawet pieniędzy na to, aby go wysłać do redakcji. Wtedy Mercedes sprzedała ostatnie co miała – suszarkę i mikser. Po jakimś czasie powieść jej męża otrzymała Nagrodę Nobla, powszechne uznanie i dużo pieniędzy.
Yoko Ono

Fani zespołu The Beatles mówią, że ona sprzyjała rozpadowi zespołu. Jednak do rozpadu doszło długo przed spotkaniem Yoko i Johna Lennona. Yoko wprowadziła go w nieznany dotychczas dla niego świat muzyków, w którym było dużo twórczości: sztuka awangardowa, literatura, perfomance. Dzięki niej pojawił się solowy album Lennona, główna piosenka którego "Image" została hymnem międzynarodowego ruchu hippisowskiego.
Giulietta Masina

Ślub Federico Fellini i aktorki Giulietty Masini trwał 50 lat i 1 dzień. Różne charaktery: on uwielbiał elegancję i uznanie kobiet, ona była zawsze wierna mu – nie zostały przegrodą ku szczęśliwemu ślubu. Całkiem odwrotnie Giulietta i Federico byli zależni jeden od drugiego i nie rozstawali się na dłużej, niż na miesiąc.
Jeśli Giulietty nie było podczas nagrywania filmu, dzwonił do niej i robił awantury, chciała uzyskać porady na temat każdego drobiazgu. Ona robiła redakcję scenariuszów, wybierała naturę, a również dobierała aktorów. Nie zważając na sukces w filmach "Droga" (Gelsomina) i "Noce Cabirii", Giulietta Masini wolała nie robić kariery, a poświęcić swoje życie mężowi reżyserowi.
Sofija Andriejewna Tołstoj

Zofia Andriejewna była aniołem stróżem Tołstego w ciągu 48 lat. Była jego sekretarzem (tylko znaną powieść historyczną "Wojna i pokój" zmieniała 7 razy), opiekunką, managerem, wydawcą, a po śmierci pisarza – chroniła jego spadek twórczy. Nie zwracała uwagi na jego wady i broniła go przed dużą ilością fanów, którzy przychodzili do ich domu, aby poznać legendę.
Oona O’Neill

"Dzięki niemu zostałam dojrzałym człowiekiem, natomiast podtrzymywałam w nim młodość", – mówiła Oona O’Neilli o Charlie Chaplinie. 54-letni komik uwielbiany na całym świecie poznał 17-letnią aktorkę podczas nakręcania filmu, reżyserem którego był Charlie Chaplin.
Ich ślub trwał 34 lata i temu nawet nie mógł przeszkodzić ojciec Oona, znany dramaturg amerykański Eugenio O’Neilla. Urodziła mu 8 dzieci – 5 córek i 3 synów. Starsza Geraldyna jest znaną aktorką. Za dla ślubu z Charlie Oona zrezygnowała z kariery aktorki, jednak została szczęśliwą żoną, matką i jedyną muzą dla genialnego aktora.
Clementine Churchill

Bezkompromisowy Winston Churchill obok swojej Clementine był łagodnym nastolatkiem. Była wiernym przyjacielem i najgłówniejszym towarzyszem broni.
Clementine była rozsądna i nigdy nie należała do tych żon, które znajdują się w cieniu swoich mężów. Małżonkowie mieli własną formułę miłości. Komunikowali za pomocą pocztówek i kartek, w których nazywali się "łagodnym kociaczkiem"i "ukochanym mopsem". Clementine chyba miała tajemnicę, w jaki sposób nie zbrzydzić się mężowi w ciągu 57 lat.
Gala

Niegdyś legendarna Gala miała na imię Helena Diakonowa, ale już wtedy lubiła wszystko wyrafinowane. Ona pierwsza zauważyła, że hiszpański malarz Salvador Dali jest geniuszem. Dali przed ich spotkaniem mało nie zwariował, ponieważ otaczający nie traktowali jego talentu, miał mnóstwo kompleksów. Gala była jego pierwszą kobietą, muzą, managerem, sekretarzem. Dbała o malarza: szukała zleceniodawców, organizowała wystawy, dbała o niego.
Salvador Dali obok niej uwierzył we własne siły i pozbył się choroby. Od tego czasu podpisywał swoje obrazy jak "Gala Salvador Dali" i zawsze mówił, że dzięki niej został prawdziwym malarzem.
"Kocham Galę więcej niż ojca, matkę i nawet Piccaso. I więcej niż pieniądze. Dziękuję ci Gala!". Salvador Dali.











