"Strefa ciszy" w Meksyku: jakie tajemnice ukrywa bezludna pustynia?

Na powierzchni Ziemi jest wiele miejsc, przed którymi nawet technologie XXI wieku są bezradne.

W Meksyku znajduje się jedno z takich wejść – podczas przekraczania jego granic wyłącza się komunikacja mobilna i sygnał radiowy. Tu nie ma internetu i nie działa TV – i nikt z naukowców nie jest w stanie nic zrobić z tym tajemniczym zjawiskiem.

Strefa ciszy w Meksyku

Zaburzony teren znajduje się na granicy stanów Durango, Chihuahua i Coahuila, w odległości 400 kilometrów od amerykańskiego miasta El Paso. Nazwano go "Morze Tetydy", bo ten kawałek ziemi przypuszczalnie znajduje się w miejscu starożytnego oceanu o tej samej nazwie, który istniał w erze mezozoicznej. Lokalne krajobrazy naprawdę przypominają dno oceaniczne: w "Strefie Ciszy" nie ma zielonej roślinności, zwierzęta też wolą omijać ją stroną – wszystkie, oprócz jadowitych węży. Rosną kaktusy i uschnięte kolczaste krzewy, które pogłębiają apokaliptyczny widok mistycznej meksykańskiej pustyni.

Strefa ciszy

O tym, że w tych okolicach się dzieje coś dziwnego, ludzie zaczęli podejrzewać, jeszcze w XIX wieku. Rolnicy, bezskutecznie usiłując uprawiać zboża na pustyni, pilnowali nocą swojej ziemi. Wiele z nich mówiło o upadku "gorących kamieni" z nieba w nocy. Na początku XX wieku pojawiły się świadkowie, którzy perswadowali, że nad pustynią często zawisają lśniące podłużne statki i ogniste kręgi (i to w czasach, kiedy mało kto wiedział o UFO!). Ludzie bali się osiedlać się w sercu pustyni, jakby coś powstrzymywało ich przed tym krokiem. Ci śmiałkowie, którzy budowali domy w pobliżu "Morza Tetydy" szybko umierali na tajemnicze choroby lub znikali w dziwnych okolicznościach.

w Meksyku

W 1930 roku pilot meksykańskiego stanu Coahuila Francisco Sarabia latał nad pustynią w celach wojskowych. Ledwo przekroczył granice "martwej” strefy, pozostał bez łączności radiowej i omal nie rozbił się przez to, że wysiadły wszystkie urządzenia pokładowe. Ponieważ samolot był wojskowy, Francisco musiał sporządzić protokół w sprawie incydentu – i stał się pierwszym w historii kraju człowiekiem, który ucierpiał w anomalnej strefie "Morza Tetydy".

W 1964 roku grupa naukowców przeprowadziła geologiczny zwiad terenu i przypadkowo zawędrowała w pustynię. Natychmiast przestało działać im radio, więc wyprawa została przerwana w celu naprawy. Podczas sprawdzania radio okazało się sprawne, ale w tym obszarze nawet się nie włączało. Kilka lat później, pustynia "zabrała" amerykańską rakietę "Atena", która została testowana w pobliżu granicy. Rakieta spontanicznie zmieniła zadany kurs i poleciała na pustynię, gdzie upadła na ziemię.

Na początku XXI wieku udało się przeprowadzić niezbędne badania nad niezwykłymi zjawiskami pustyni. Okazało się, że nad nią występuje dziwne pole magnetyczne, które służy jako bariera odbiorników radiowych, telewizorów, telefonów i sygnałów dźwiękowych. Przebywając w "Morzu Tetydy", człowiek zaczyna doświadczać upiorny strach, a poziom adrenaliny w jego krwi wzrasta. Ci, którzy mieli pecha zagubić się w tej części Meksyku, spotykają wysokich ludzi w dziwnych srebrnych ubraniach z blond włosami.

jakie tajemnice ukrywa bezludna pustynia

Niezwykli przybysze wypytują ludzi o tym, który jest teraz rok lub o sytuacji na świecie. Każdy, kto kontaktował z kosmitami, twierdzi, że oni proszą ich o pokazanie źródeł z wodą. Przed każdym takim spotkaniem naukowcy odnotowują spadek meteorytów – a zdarza się to dość często. Jeden z niebiańskich "prezentów" został dokładnie zbadany: jego struktura była znacznie starsza niż istniejący układ Słoneczny. Skąd się wziął – nikt nie mógł się dowiedzieć.

Jedno z pierwszych zdjęć UFO również zostało wykonane nad tą pustynią w 1976 roku. Amerykański rząd założył w pobliżu "Strefy Ciszy" pole namiotowe, działające po dziś dzień. Mieszkający w nim wojskowi odnotowują wszystkie nietypowe zmiany pola magnetycznego pustyni. Poważnie wypowiadają się hipotezy o tym, że pod ziemią znajduje się baza wojskowa kosmitów, tłumiąca wszystkie sygnały za pomocą urządzenia, którego technologia znacznie przekracza poziom technologii ziemskiej.

bezludna pustynia

Wśród tych, którzy pomagają Amerykanom rozwikłać tajemnice niegościnnej pustyni – małżonkowie Ernesto i Josephine Diazowie. Para archeologów pewnego dnia jechała do obozu wojskowych, ale utknęła w koleinie. Pomoc przyszła niespodziewanie. Josephine wspomina:

"Nadciągała burza. Nie od razu zauważyliśmy ją, próbując wyciągnąć samochód z błota. Pickup nadal ślizgał się, i wtedy jakby z powietrza pojawiły się dwie postacie ludzkie. Jeden z mężczyzn przyjaźnie machnął ręką i podszedł do nas. Poradziwszy się, zaproponowali nam pomoc, namawiając nas z mężem wsiąść do samochodu. Mężczyźni odeszli do tylnej części nadwozia, po czym pojazd jakby wyleciał z koleiny! Kiedy wyszliśmy z samochodu, dziękować już nie było komu: nasi zbawiciele wyparowali."

Świadczenia o jasnowłosych kosmitach potwierdziła rodzina, posiadająca ranczo kilka kilometrów od pustyni. W latach 1990 do nich w ciągu dwóch tygodni co noc przychodzili 2 kobiety i jeden mężczyzna za wodą. Przybyszy interesowała tylko możliwość nabrania wody ze studni na ranczo, nigdy nie prosili o jedzenie lub coś innego. Gdy matka rodziny odważyła się zadać pytanie o to, skąd pochodzi ta rodzina, to usłyszała w odpowiedzi tylko jedno słowo. "Z góry" – cicho powiedziała z uśmiechem jedna z kobiet.

pustynia

Kilka lat temu Amerykanom z miasteczka namiotowego przyszło do głowy przeprowadzić badania poziomu promieniowania ultrafioletowego. W granicach pustyni jest o 30% wyższe, niż gdziekolwiek indziej na Ziemi. Jednocześnie ujawniono obecność w glebie uranu i epicentrum promieniowania radiacyjnego w centralnym punkcie "Morza Tetydy", które tłumi wszystkie sygnały w okolicy. Wygląda na to, że inne cywilizacje nie są jeszcze gotowe, by dzielić się swoimi osiągnięciami naukowymi z ludzkością.

 
 
 
Błąd w tekście? Zaznacz go i kliknij: Ctrl + Enter Systema Orphus© Orphus
Oferty pracy | Kontakty