Ten uratowany szopek mieszka z psami i uważa siebie za jednego z nich
W końcu zeszłego roku, malutka puszysta kulka, dosłownie upadła na głowę z drzewa dziewczynie na imię Rosie Camp z Nassau (Bahamy).
Wtedy maleństwo-szopek miała ogółem miesiąc i miała złamaną tylną łapę. Rosie, zdając sobie sprawę, że matka za nią nie wróci, wzięła ją do siebie, nazwała Dynią (Pumpkin) i wyleczyła.

"Dbać o nią – to jest to samo, co pracować przez całą dobę" – mówi Rosie.

Teraz Dynia mieszka w ich domu razem z jeszcze dwoma psami i wydaje się bardzo szczęśliwa.

"Ona mocno do nas się przywiązała. Gdziekolwiek idę z moimi psami, ona zawsze idzie za nami".

"I ona naprawdę zaczęła uważać siebie za psa. Czasami nawet bywa brutalną z nimi, wychowuje, ale również szacuje".























