Wspaniałe wesele na szczycie Mount Everest – marzenie, wcielone w życie

Oczywiście każda para marzy o tym, aby to było coś niepowtarzalnego, wspaniałego, nietuzinkowego. Co byś ty wybrała? Przecież na świecie jest tak mnóstwo wspaniałych miejsc. Na przykład góry – wysokie, surowe, niedostępne...
Ashley Schneider i James Sisson dokładnie dobierali miejsce, w którym będzie przebiegać ich ślub. Dokonali właściwego wyboru – wybrali magiczną Mount Everest.

Para spędziła cały rok na planowaniu wyprawy i przygotowaniu się do niej. 1,5 tygodnia przed weselem para wyruszyła do miasteczka namiotowego na górze, aby samodzielnie wspiąć się na Mount Everest.

Zakochani, zanim dostali się do celu, mogli podziwiać niesamowite pejzaże. Para korzystając z usług zawodowego fotografa, zrobiła oszałamiające zdjęcia, które zapamiętają na całe życie. Bajkowa przygoda!

Wielką rolę w tej podróży odegrał fotograf, który potrafił przekazać piękno niepowtarzalnych miejsc, nie szkodząc zdrowiu na najwyższym poziomie bezpieczeństwa. Przecież góry – to jest niebezpieczne.

Każdy z nas powinien zrozumieć, że wspinaczka górska – bardzo trudna sprawa, która potrzebuje odpowiedniego wyszkolenia i doświadczenia. James, gdy przyjechał do miasteczka namiotowego, nie mógł normalnie oddychać, więc był zmuszony używać butli z tlenem, aby móc kontynuować wspinaczkę ku swemu marzeniu.

Gdy grupa wreszcie dotarła na szczyt górski, mieli tylko 1,5 godziny, aby się przebrać, coś zjeść i się pobrać. Nie zważając na to, że mieli ograniczony czas, Ashley i James zdążyli zrobić mnóstwo zdjęć na pamiątkę.

Nie warto zapominać o temperaturze – tylko +10-. Jednak ani pogoda, ani niebezpieczeństwo, ani inne czynniki nie stanęły na przeszkodzie ku spełnieniu marzenia. To jest naprawdę niesamowite!

Być może ktoś z nas pomyśli, a po co się wspinać w góry, narażać się na niebezpieczeństwo za dla kilku fajnych zdjęć? Spójrzcie na ich sesję zdjęciową, od której zapiera dech w piersiach! Nie potrzebuje żadnych komentarzy.












