Życiowa przypowieść o prawdzie

Kupił Głupiec na bazarze Prawdę. Umiejętnie kupił, nic nie powiesz. Zapłacił za nią trzy głupie pytania, a jeszcze dwa kopniaki reszty otrzymał – i poszedł.
Ale łatwo powiedzieć – poszedł! Z Prawdą chodzić – nie takie proste. Kto próbował, ten zna. Duża jest ona, ta Prawda, ciężka. Jeździć na niej – nie pojedziesz, a na sobie nieść – czy daleko uniesiesz?
Ciągnie Głupiec swoją Prawdę, trudzi się. A wyrzucić szkoda. Po tym wszystkim, zapłacił za nią.
Dotarł do domu ledwie żywy.
– Ty gdzie, Głupcu, byłeś? – narzuciła się na niego żona.
Wyjaśnił jej Głupiec wszystko, jak było, tylko jednego wyjaśnić nie potrafił: po co ona, ta Prawda, dlaczego jest potrzebna, jak nią korzystać?
Leży Prawda pośrodku ulicy, do żadnej bramy nie lezie, a Głupiec z żoną radzą się – co z nią robić, jak dostosować do gospodarki?
Kręciły i w ten sposób, i w inny, nic nie wymyśliły. Co tutaj zrobić – nie ma gdzie umieścić Prawdy!?
– Idź, – mówi żona Głupcowi – sprzedaj swoją Prawdę. Dużo nie bierz, ile dadzą, tyle i będzie dobrze. Wszystko jedno nie ma od niej żadnego sensu.
Pociągnął się Głupiec na bazar. Stanął na widocznym miejscu, krzyczy:
– Prawda! Prawda! Komu Prawdę – nalatuj!
Ale nikt do niego nie podchodzi.
– Hej, ludzie! – krzyczy Głupiec. – Bierzcie Prawdę – tanio oddam!
– Nie – odpowiadają ludzie. – Nam twoja Prawda do niczego. U nas swoja jest niekupiona.
Ale tutaj do Głupca podszedł jeden Mądrala. Pokręcił się około Prawdy, pyta:
– Co, chłopcze, Prawdę sprzedajesz? A czy dużo chcesz?
– Niewiele, bardzo niewiele – ucieszył się Głupiec. – Oddam za dziękuje.
– Za dziękuje? – stanął obliczać Mądrala. – Nie, to jest dla mnie drogo.
Ale tu podszedł jeszcze jeden Mądrala i też stanął pytać o cenę. Męczyli się oni, męczyli się i zdecydowali się kupić jedną Prawdę dla dwóch osób. Na tym i dogadali się.
Podzielili Prawdę na dwie części. Wyszło dwie półprawdy, każda trochę lżejsza i wygodniejsza niż była cała. Takie półprawdy – po prostu uczta dla oczu.
Idą Mądrale po bazarze i wszyscy im zazdroszczą. A potem i drudzy Mądrale, po ich przykładzie stanęli sobie półprawdę majstrować.
Krają Mądrali prawdę, półprawdą zaopatrują się.
Teraz jest im znacznie łatwiej ze sobą rozmawiać.
Tam gdzie trzeba powiedzieć: "Jesteś łajdakiem!" – można powiedzieć: "Masz trudny charakter". Łobuziaka można nazwać figlarzem, kłamcę – marzycielem.
I nawet naszego Głupca teraz nikt głupcem nie nazywa!
O głupcu powiedzą: "Człowiek, myślący w swój sposób".
Oto tak krają Prawdę.











